9 obrazów dla dziewięciolatka
projekt dofinansowany ze środków
Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
pochodzących z funduszu promocji kultury

Leon Wyczółkowski

„Martwa natura z wazą
i Chińskim parawanem”

Data powstania 1905

Rozmiar 66 x 88


Olej na płótnie

Zbiory Muzeum Narodowego w Warszawie

LEON WYCZÓŁKOWSKI (1852 - 1936,). Był tak skupiony, że w czasie malowania dostawał wypieków. – powiedział o Wyczółkowskim Kazimierz Szulisławski, nadleśniczy z Puszczy Tucholskiej, który towarzyszył artyście podczas plenerów.

 

Życie Leona Wyczółkowskiego było podróżą. Dzieciństwo spędził na wsi wśród lasów, łąk i kwiatów. Wczesna młodość to czas pobytu w Warszawie. Miejski zgiełk i pierwsze lekcje rysunku, na opłacenie których musiał zapracować. Student Wyczółkowski kształcił się w Monachium i Krakowie. Jednym z jego nauczycieli był Jan Matejko. Dorosłego artystę zachwyciła Ukraina. Przez dziesięć lat przemierzał ten kraj i malował jego codzienność: rybaków, oraczy, rolników.

 

Profesor Wyczółkowski zamieszkał w Krakowie i uczył w Szkole Sztuk Pięknych. Tu pokochał Japonię. Sztuką kraju Kwitnącej Wiśni zainteresował Leona przyjaciel, Feliks „Manggha” Jasieński. Wyczółkowski widział w niej nie tylko piękno, lecz także uwielbienie natury. Przyroda zawsze była miłością artysty. Malowane miękkimi pastelami widoki ukochanych Tatr. Wypełnione światłem, barwne obrazy olejne ukazujące ukraińskie stepy. Litografie pełne dumnych drzew. We wszystkich technikach, w których tworzył, Leon Wyczółkowski potrafił oddać niezwykłe piękno natury. Kadry, inspirowane japońskimi drzeworytami, to uchwycone i zamrożone na wieki chwile.

 

Jedną z tych chwil jest obraz Martwa natura ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie. Ujęcie wydaje się przypadkowe, widać jedynie fragment rzeczywistości. Kadr jest także asymetryczny. To cechy charakterystyczne japońskich drzeworytów. Takie skupienie się na szczególe pozwalało dostrzec więcej. Obraz wypełniają wyroby sztuki japońskiej. Niebieski wazon ze smokiem. Kakemon – malowany na jedwabiu lub papierze zwój przeznaczony do zwieszenia na ścianie. Na szybie widać zaś naklejone katagami – szablony do farbowania tkanin i nanoszenia wzorów na ceramikę.

 

Doświadczony twórca, dusza towarzystwa, dla przyjaciół „Wyczół” dzielił czas między Warszawę, Poznań, Bydgoszcz i pobliski Gościeradz. Artysta miał tam dworek, w którym chętnie spędzał czas. Wyruszał do lasu, w plener, często w towarzystwie nadleśniczego Kazimierza Szulisławskiego.

MARTWA NATURA
Starożytna Grecja. Pojedynek dwóch malarzy Zeuksisa i Parrasjosa. Który z nich potrafi malować bardziej realistycznie? Zeuksis namalował winogrona tak, że zlatywały się do nich ptaki. Był ciekawy co namalował rywal. Poprosił więc Parrasjosa aby odsłonił kurtynę, która zasłaniała dzieło. Okazało się że była ona namalowana. Zwycięzcą pojedynku ogłoszono Parrasjosa. Udało mu się bowiem oszukać wzrok ludzki.

 

Zeuksis i Parrasjos tematem swoich dzieł uczynili martwe natury. Pojawiają się one także we freskach i mozaikach z Pompejów, Herkulanum i innych miast Imperium Rzymskiego.
 

Jako samodzielny temat malarski martwa natura wyodrębniła się dopiero w XVII wieku w Holandii. Nazywano ją still-leven, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy „ciche, nieruchome życie (model).” Kolekcjonerzy sztuki bardzo chętnie je kupowali, tym bardziej że każda z nich była czekającą na rozwiązanie zagadką.
Bohaterami martwych natur są: naczynia, jedzenie, kwiaty, biżuteria, książki, globusy i inne znane z życia codziennego przedmioty. Ułożone w staranne kompozycje były nie tylko zachwycającą imitacją rzeczywistości. Każdy element miał znaczenie symboliczne.

 

W martwych naturach vanitatywnych kwiaty, świece, szklane naczynia, fajka czy też ważka odnosiły się do kruchości i ulotności życia. Z kolei martwe natury „śniadaniowe” to nie tylko wspaniałe ciasta, wino i owoce. To także przypomnienie o konieczności zachowania umiaru w jedzeniu i w ogóle w życiu. Wiele martwych natur miało charakter religijny. Homar, zwierzę które gdy rośnie zrzuca pancerz, to symbol zmartwychwstania Chrystusa. Kielich z winem czy też winogrona symbolizują mękę Jezusa.
 

W zależności od doboru poszczególnych elementów kompozycji martwa natura mogła nabierać dodatkowych znaczeń, często czyniąc dzieło jeszcze bardziej tajemniczym. Stopniowo, wraz z rozwojem akademii malarskich martwe natury straciły na popularności. W szkołach tych nauczano o „hierarchii tematów”. Zgodnie z nią o jakości dzieła nie stanowił sposób jego namalowania lecz temat kompozycji. Najwyżej ceniono storie, ilustrujące wydarzenia historyczne, biblijne lub mitologiczne. Najniżej w hierarchii były martwe natury.
 

Do łask powróciły wraz z narodzinami impresjonizmu w XIX wieku. Artystom tego i kolejnych kierunków były jednym ze sposobów pokazywania świata w sposób w jaki go widzą. Pełnego barw. Kipiącego emocjami. Uproszczonego. Wielowymiarowego.

Anna Knapek